wtorek, 22 lipca 2014

Małe zawirowania z chusteczkami Alouette z Rossmanna

   Już miałam pisać negatywną recenzję o nawilżanych chusteczkach w pudełku Alouette dostępnych tylko w Rossmannie, gdy mój mąż sprawił, że zdanie zmieniłam. Co prawda nie chodzi o same chusteczki, ale o pudełku, w którym się znajdują.
   Nawilżane chusteczki Alouette w pudełku ostatnio były w promocji po 7,99zł. Postanowiłam je wypróbować. W opakowaniu znajduje się 150 sztuk.




   Po powrocie z zakupów od razu postanowiłam sprawdzić to cudo i byłam zawiedziona. Otworzyłam opakowanie, zerwałam folie, umieściłam pierwszą chusteczkę w otworze, zamknęłam nakrętkę i wyciągnęłam pierwszą chusteczkę. Było ciężko, ale wyciągnęłam ją, zerwała się i kolejna chusteczka pozostawała w pudełku. Nie wystawała przez otwór. Powtórzyłam to kilka razy i ciągle było tak samo. Zła byłam na siebie, że skusiłam się na to pudełko i że mogłam kupić je w zwykłym opakowaniu. A dzisiaj mój mąż wziął to pudełko, popatrzył, pokręcił głową i zrobił tak, że wszystko działa jak powinno. Chusteczki wychodzą swobodnie i jedna po drugiej odrywają się bez problemu. Okazało się, że ja jako pierwszą wyciągnęłam chusteczkę zewnętrzną, a należało rozpocząć od chusteczki znajdującej się wewnątrz rolki. O taka sytuacja. I w taki sposób mąż uchronił mój blog przed moją pierwszą negatywną recenzją.



   Producent jako najważniejsze cechy chusteczek podaje:

  • z aloesem;
  • praktyczne w podróży;
  • szczególnie delikatne;
  • przetestowane dermatologicznie;
  • pH neutralne dla skóry;
  • nie zawierają alkoholu.
   Według mnie chusteczki są mocno nawilżone, o ładnym zapachu, tylko sama struktura chusteczek jest za mało miękka. Są praktyczne w podróż bez wątpienia, ponieważ w przypadku zabrudzenia na ciele idealnie usuwają zabrudzenie. Poza tym znakomicie nadają się na upalne dni. Przetarcie nimi twarzy sprawia, że czuję się ochłodzona i orzeźwiona.
   Pomimo małych zawirować dotyczących opakowania, polecam Wam ten produkt. Tylko pamiętajcie: zaczynajcie od wewnętrznej chusteczki.

Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza