piątek, 7 lutego 2014

Jeszcze dzień, najwyżej dwa...

   A jednak nie. Chyba na Oskara poczekamy trochę dłużej. Niby na KTG "jakieśtam" skurcze się pojawiły, ale bardzo delikatne i nieodczuwalne przeze mnie. Mały był bardzo ruchliwy, więc to pewnie odpowiedź na jego ruchy. Zatem raczej w niedzielę nasza rodzina się nie powiększy. Musimy jeszcze cierpliwie czekać.



   Chociaż różnie to może być. Pani położna, która robiła mi KTG, opowiadała, że już jedną taką mieli, która mówiła, że nieprędko urodzi. Po zrobieniu jej KTG w pozycji na boku, druk nie spodobał się położnej i położyła ją jeszcze w pozycji na plecach i jeszcze raz wykonała badanie. Po badaniu pacjentka poszła na wizytę do Pani Ginekolog i zaraz po wejściu do gabinetu odeszły jej wody. Także u nas nic nie jest przesądzone.
   Wszystko już przygotowane na Niego czeka, a Jemu się nie spieszy. Łóżeczko rozłożone, ileż było motania z tym. Nasz mały pokój jest niezbyt ustawny i musieliśmy wszystko przestawiać po kilka razy, aby znaleźć idealne ustawienie. Trochę ciaśniutko nam się tu zrobiło, ale warto. Teraz zostało tylko jedno - czekać na tego najważniejszego osobnika.
   Oczywiście jak zwykle przy okazji wyjazdu do lekarza, powiększył się też dobytek naszego Oskarka. Tym razem wzbogacił się o kilka ciuszków, przeważnie pajacyki i body oraz standardowo o pieluszki. Postawiliśmy na pieluszki Babydream Fun&Fit New Born z Rossmanna.


   Są one dosyć tanie. Za 30 sztuk normalnie płacimy 11,99zł, ale w tym tygodniu dla osób posiadających kartę Rossnę! są one dostępne w cenie 9,99zł. Mamy już spory zapas. Mam nadzieję, że będą odpowiednie dla Oskarka. Swoją drogą, ciekawe na ile czasu wystarcza jedno takie opakowanie?

Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza