czwartek, 28 listopada 2013

Pranie, sprzątanie, gotowanie

   Jak ja to lubię. Naprawdę. Nie oszukuję. Uwielbiam wykonywać wszystkie te czynności. Szkoda tylko, że razem z mężem mieszkamy u teściów, bo o ile lepiej byłoby mieć swój własny kącik, swoją własną kuchnię i swoją własną łazienkę. Wtedy te wszystkie czynności wykonywałoby mi się jeszcze przyjemniej. 
   Chciałabym czasami pochodzić po domu w samej bieliźnie, poszaleć z mężem nie zwracając na nic uwagi, porobić cokolwiek, co nie byłoby zaraz oceniane, co prawda nie na głos, ale wiadomo co oni sobie o nas tam myślą... 
   A gniecenie się na ponad 40 metrach kwadratowych nie jest fajne. Nie ma swobody takiej, jakiej oczekuje małżeństwo z dwumiesięcznym stażem. Nawet pokłócić się normalnie nie można, a potem hucznie pogodzić. 
   Niestety ze względów finansowych musimy jeszcze tak pomieszkiwać. Chciałabym, aby szybko to się zmieniło. Chociaż jak Oskar się urodzi to jeszcze trudniej będzie iść na swoje. Ale kto wie, może się uda. Najważniejsze to być dobrej myśli.

Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza