środa, 27 listopada 2013

Zima coraz bliżej, a co z wyprawką dla malucha

    Poranki coraz chłodniejsze, gdzieniegdzie pojawił się pierwszy śnieg, a u nas poranny szron zwiastuje zbliżanie się następnej pory roku, czyli zimy. 
  Właśnie zimą urodzi się Oskar. Zatem trzeba zacząć rozglądać się za zimową wyprawką dla noworodka. To nasze pierwsze dziecko, więc o skład takiej wyprawki wypytuję znajome oraz szukam informacji w internecie. A tak swoją drogą, co by było, gdyby tego internetu nie było...


    Ale wróćmy do wyprawki na pobyt w szpitalu. Z tego co już wiem, to muszę zaopatrzyć się w:
  1. rożek, którym otulę dzidziusia. Dzięki temu będzie mu ciepło i będzie czuł się bezpiecznie
  2. bawełnianą czapeczkę, najlepiej wiązaną na troczki
  3. śpiochy z body i kaftanikiem, najlepiej gdy są rozpinane a nie wkładane przez głowę
  4. ciepłe skarpetki
  5. rękawiczki niedrapki
  6. kilka zestawów ubranek w rozmiarze 56-62cm. W domu zostawię kilka dodatkowych zestawów, które tatuś nam dostarczy w razie gdyby pobyt w szpitalu się przedłużył.
   Dodatkowo na wyjście ze szpitala potrzebne nam będą:
  1. kombinezon. Najlepiej sprawdzi się jednoczęściowy z kapturem, doszytymi rękawiczkami i zakrytymi stopami, rozpinany na całej długości. Może być w większym rozmiarze, wtedy wystarczy nam na całą zimę
  2. ciepła czapeczka, również wiązana na troczki. Założymy ją na bawełnianą czapeczkę
  3. krem zimowy dla noworodków. W przypadku dużego mrozu warto nim posmarować twarz dziecka
  4. fotelik samochodowy. W nim najwygodniej będzie przenieść dzidziusia do auta i nie trzeba go przekładać w samochodzie. Warto aby fotelik miał daszek, który uchroni maleństwo przed wiatrem
   To chyba tyle. A jeśli o czymś zapomniałam, proszę o komentarze. 
   Na zdjęciu poniżej dzisiejszy poranny widok z kuchni na okoliczne budynki i sady

Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza